Zachęcamy do korzystania z nowszej przeglądarki internetowej, np. Firefox, Internet Explorer 7, Operalub Google Chrome, ponieważ w starych wersjach "Internet Explorer" niektóre elemety są wyświetlane niepoprawnie, a niektóre nie działają (np. Galeria).
Świadectwo Sławka

Cześć! Mam na imię Sławek.
Chciałbym wam przedstawić świadectwo mojej wiary. Jestem człowiekiem , który z wiarą miał do czynienia od początku swojego życia. Moja mama jest osobą wierzącą i to ona pierwsza zaczęła uczyć mnie pacierza. Mój tata jest również katolikiem, wydaje mi się jednak, że chodzi do kościoła tylko dla mojej mamy.
Byłem związany z wiarą przez cały czas swojego życia. Chodziłem na niedzielną mszę świętą, różaniec, roraty, byłem u pierwszej komunii świętej (zegarka nie dostałem), chodziłem do spowiedzi jak było trzeba (święta Bożego Narodzenia, Zmartwychwstania). Na tym koniec. Kościół uważałem za obowiązek, który trzeba szanować.

Oprócz tego w skrytości serca wierzyłem, że jest ktoś taki jak Bóg, który powinien mi pomagać. Znałem kolegów na podwórku, którzy byli u Pierwszej komunii świętej i chodzili na lekcję religii (w wieku dzieciństwa, kiedy rodzice mieli na nich wpływ, a przecież nie wypadało, aby dziecko nie było u pierwszej komunii świętej). Kościół był związany z moim codziennym życiem, ale nie był rzeczą istotną. Jestem jedynakiem i może dlatego dla mnie koledzy, i znajomi są rzeczą bardzo ważną. Chciałem mieć bardzo dużo kolegów, dlatego starałem się do nich dostosować. Pierwsze piwo wypiłem w ósmej klasie szkoły podstawowej. Zdałem do 14 Liceum Ogólnokształcącego i pojechałem pod namioty. Tam dopiero było picie. Jedno piwko dziennie. Kilka dni, w których była wódka i wino. Po przyjeździe do domu, w czasie roku szkolnego, w soboty były dyskoteki, piwo oraz wódka. Kolejne wakacje i tanie wino na plaży. Piłem umiarkowanie, żeby mieć humor i dorównać kolegom w piciu. Wcale przez to nie stałem się silniejszy i bardziej męski. Miałem problemy w szkole, byłem po prostu najgorszy w klasie (słabe wyniki w nauce). Mój polonista i pani od języka niemieckiego oświadczyli mi, że będę musiał powtórzyć klasę albo zmienić szkołę.
Musiałem zmienić szkołę, aby nie stracić roku nauki. Zabrałem dokumenty i w czerwcu zacząłem szukać innego liceum. Miałem cztery wybrane, „...ale szkoła nie przyjmie ucznia, który chce w połowie nauki zmienić szkołę”. Trafiłem w końcu do 24 Liceum Ogólnokształcącego przy Zespole szkół zawodowych, na ulicy Powstańców Śląskich. Okazało się, że byłem tu kiedyś przypadkowo . Mój starszy kolega o rok, trzy lata wcześniej zastanawiał się czy będzie chodzić tutaj do technikum. Ja byłem z nim wówczas w tej szkole. On jednak zrezygnował z tej szkoły, nie podobała mu się ponura atmosfera panująca w budynku. Próbowałem, „to Liceum albo”... Nie było „albo”. Poszedłem porozmawiać z dyrektorem. Rzecz dziwna, dyrektor zgodził się mnie przyjąć do trzeciej klasy Liceum Ogólnokształcącego.
Rozpocząłem naukę w trzeciej klasie nowej szkoły. Poznałem kolegę w nowej klasie, który również zmienił szkołę (przenieśli go z innego liceum z klasy sportowej, którą zlikwidowano). W nowej klasie zachowywałem się niezbyt naturalnie. Dalej chciałem mieć kolegów i nie pokazać, że jestem słaby. Postawa nowego kolegi jednak zwracała moją uwagę. Poznaliśmy się bliżej. Zaproponował mi, abym przyszedł na spotkanie modlitewne. Na początku nie chciałem, bo musiałem się uczyć. Później się zgodziłem. Przyszedłem na spotkanie i... zacząłem poznawać coś zupełnie nowego. Zauważyłem, że ci ludzie wcale nie potrzebują alkoholu, aby się dobrze bawić. Cieszyli się, że przychodzę na spotkania. Ja miałem jednak w sobie wiele oporów, aby przyjąć życie w inny sposób. Potrzebowałem się go nauczyć na nowo. Przede wszystkim musiałem nauczyć się kochać drugiego człowieka. Teraz cały czas pracuję nad sobą, a raczej dowiaduję się, że jestem zbyt słaby, aby samemu zmieniać swoje życie. Zrezygnowałem z wielu niepotrzebnych rzeczy: alkoholu, głupich zarozumiałych zachowań, przestałem popełniać grzech nieczystości.
Jeśli masz podobne problemy do tych, które ja przeżyłem, zapraszam Cię do mojej wspólnoty „DA Maciejówka” ja tutaj spotkałem Boga. Przyjdź, a sam będziesz mógł sprawdzić, czy to co napisałem jest prawdą.

 
CODA „Maciejówka”, kosciół rektoralny Św. Macieja, pl. bp. Nankiera 17a, 50-140 Wrocław,
konto: Alior Bank 11 2490 0005 0000 4500 9814 3325 Kościół Rektoralny Św. Macieja we Wrocławiu

Copyright © 2004 - 2010 CODA Maciejówka

admin@maciejowka.org Witryna na serwerze: