To była bardzo spontanicznie podjęta decyzja. Kiedy w piątek rano szłam w kierunku dworca, gdzie
mieliśmy się spotkać, miałam w sobie więcej obaw niż ekscytacji. Wyjazd z grupą, której prawie w
ogóle nie znałam. Dziś wiem, że wiele bym żałowała, gdybym nie zdecydowała się pojechać.
To niesamowite jak wiara łączy. A do tego wizja spędzenia weekendu w górach i z górami.
Początkowa nieśmiałość i strach przekształciły się w radość z bycia razem i spotkania w innym,
pięknym otoczeniu. Wystarczyła chwila, aby się poznać, wymienić kilka zdań i spędzić wspaniałe,
bardzo aktywne trzy dni na wędrówce i rozmyślaniu.

Chodzenie po górach daje ogromne poczucie wolności, przede wszystkim wolności myślenia i
pozwala skupić się na istotnych myślach. Czym były dla mnie istotne myśli tego weekendu? Były
istotą całego wyjazdu. Na co dzień tak wiele nas rozprasza, zamazuje cel i miesza nasz sposób
postrzegania świata. Góry same w sobie są celem, celem, który jest w zasięgu wzroku. Tak też jest i w
naszym codziennym życiu, wiele spraw jest na wyciągnięcie ręki, lecz przez ilość bodźców nie
widzimy ich i o nich zapominamy. Góry pokazały mi co jest ważne dziś, tutaj i teraz.
W Bukowcu zdałam sobie sprawę, że najważniejsi są ci obok nas, okazało się, że bardzo ważna stała
się dla mnie rozmowa o książkach czy też wspólne jedzenie posiłków, mimo iż są to zjawiska bardzo
powszednie, codzienne. Dlaczego? Nigdy wcześniej ich tak bardzo nie doceniałam.
Najpiękniejsza rzecz jaką odkryłam to czas. Czas, który każdy z nas znalazł i poświecił modlitwie.
Poranne jutrznie, wieczorne Msze Święte, ale też proste zdanie przed posiłkiem sprawiły, że jeszcze
bardziej doceniałam każdą chwilę, najmniejszy uśmiech czy wymianę wzroku na szlaku. Nauczyłam
się, że każda chwila jest warta, by ją docenić.

Czymże byłaby bitwa na śnieżki lub lepienie bałwana bez tych ludzi, bez radości z tego momentu.
Dziś staram się doceniać każdy podmuch wiatru i przebłysk słońca na szlaku. Bo ten szlak to nasze
życie. Czasami wiedzie pod górę, z wieloma szczytami, z wieloma pogodnymi osobami, które mijamy
na trasie. Ale przede wszystkim to trasa, na której zawsze możemy się na chwilę zatrzymać,
przyklęknąć i podziękować.

Marta

© 2014-2019 CODA Maciejówka
Śledź nas: