W Maciejówce jest pewien spokój, którego nie da się opisać.

W życiu przychodzą takie okresy, że ciągle biegnie się do przodu. Świat pędzi, pędzimy my, a że jesteśmy młodzi to próbujemy złapać jak najwięcej pięknych chwil z tego życia. Nie myślimy o tym, żeby trochę zadbać o higienę naszego umysłu i ducha.

Czasami tygodnie potrafią uciekać jak chwile. Zauważyłam to w momencie, kiedy zdałam sobie sprawę, że pomiędzy moimi dwoma wolnymi weekendami minął miesiąc. Cały miesiąc nie miałam ani jednego dnia, który mogłabym przesiedzieć w domu od rana do wieczora i zająć się sobą. I ciągle nie mam takiego dnia.

Dlatego szukamy, szukamy miejsca, w którym możemy się zatrzymać chociaż na piętnaście minut. Chociaż na godzinę dziennie. W ciszy i spokoju, wśród dobrych ludzi. Takim miejscem dla mnie jest Maciejówka. Staram się chociaż raz w tygodniu znaleźć czas, aby przejść się na obiad, zostać na Koronkę, spotkać się z ludźmi. Wpaść na scholę, pójść na Mszę. Często jest to bardzo trudne, zapomina się o tym jak ważne jest, aby takie chwile dla siebie znajdować. Jak ważne w naszym życiu jest miejsce dla Boga.

Te krótkie sekundy, krótkie minuty w naszej jadalni, w naszym kościele dają mi energię na resztę tygodnia. W Maciejówce jest pewien spokój, którego nie da się opisać. Odnajduję tam siebie, swoje wnętrze, jakby to był mój drugi dom. W pewnym sensie własnie jest. Maciejówkowy kompleks stał się dla mnie niczym mój kolejny pokój. Wiem, że zawsze mogę tam zajrzeć, pomyśleć i przemyśleć wiele rzeczy. Znajdę tam też ludzi, którzy pomogą mi w potrzebie czy zjem obiad.

Maciejówka to dom. Dom, za którym tak bardzo tęskni się w momencie, kiedy jest się na studiach. Z dala od rodziców, swoich czterech ścian. Szczególnie kiedy ten prawdziwy dom jest oddalony o tak wieleset kilometrów. Widzicie, jest na ziemi miejsce, gdzie odnajduję się idealnie. Moje małe Podlasie – spokój i ukojenie dla duszy. Niestety, jestem tam raz na rok. Czasami rzadziej. Tam jest prawdziwy dom, ale Maciejówka potrafi sprawić, że czuję się równie dobrze jak tam.

Zatrzymajcie się czasem na chwilę. Koronka trwa maksymalnie 10 minut, modlitwa uspokaja i wycisza, a ja doskonale wiem jak się biegnie do przodu. Medytacja nad własnym życiem jest bardzo ważna. Higiena umysłu i higiena duszy. Zatrzymajcie się. Zróbcie coś dla swojego wnętrza.

Zuzanna Bocian

© 2014-2018 CODA Maciejówka
Śledź nas: