Czwartek.

 

Och! Dla tych biwaków warto by było nawet rowami płynąć. Ale po kolei: Jajecznica na śniadanie wyśmienita. Śpi nam się coraz lepiej, więc… zaspaliśmy. Dzisiaj było dużo wiosłowania. Rzeka coraz szersza. Z ciekawostek rozmawiamy z miejscowymi (rozmowy są bardzo serdeczne), mijamy błękitną cerkiew w Kożanach, most z 1893 r. przeniesiony tutaj z Fordonu nad Wisłą i norki jaskółek brzegówek. Cel dnia: park linowy w Doktorcach. Dopływamy do plaży – to tutaj rzadkość, ale wejście do parku kosztuje 60 zł! Cena sprawia, że wszyscy tracą ochotę na małpie szaleństwo. Wszystko wynagradza wieczorny biwak. Świeżo skoszona łąka pod lasem i zapiekanka.

 

 

Relacja z czwartku (20.07.17)

© 2014-2017 CODA Maciejówka
Śledź nas: